Najnowsze wpisy, strona 4


paź 18 2003 Leżę...
Komentarze: 2

Życie powaliło mnie na łopatki.... Jest mi tak smutno, tak nijak... I nie ma niczego, nikogo kto mógłby to zmienić... a na dodatek mam obsesję że za karę zachoruję na raka.... wszyscy umierają, nie ma sprawiedliwości...wszystko się rozpierdala o pieniądze. Mogę sobie dowoli patrzeć i snuć, bajać o listkach na wietrze, tęczach, drżeniach i tym podobnych bajerach, mogę kochać nieprzytomnie babcie, dziadka, mamę, tatę a moja miłość od niczego ich nie uchroni..

mruczanka : :
paź 16 2003 Bez tytułu
Komentarze: 4

Nigdy nie rozstawacje się z bliskimi Wam osobami w gniewie...

Myślimy że nasz czas jest nieograniczony....

pozremy się o drobiażdzek i myslimy, że jakoś to będzie...wychodzimy do pracy, szkoły, etc...i myślimy " Po powrocie ..."

Ale w tym czasie tak wiele się może wydarzyć..może nie będzie nam dane...może..wypadek samochodowy...potrącenie na ulicy...cokolwiek !

Zróbcie to dla mnie...powiedzcie szybko osobie najbliższej "Kocham Cię"-nie za chwilę, ale- już- TERAZ....

A ja Cię przepraszam Słoneczko za te moje przycinki (że pociągasz nosem, zamiast wytrzeć go w chusteczkę...)...Biegnę do domu Cię przeprosić.. I pomyśleć że mogłabym nie zdążyc...Jesteś Moim Całym Światem!!

mruczanka : :
paź 15 2003 Fuck!!!!!!!!!!!!!
Komentarze: 4

Spieprzył mi się dizajn czy jak tam to nazywaja-co więcej sciagnełam roboczo taki który nie ma a z ogonkiem ani "si"...Bo dzis jest dzień pt."spieprzyło się" poczawwszy od tego że rano wszystko leciało mi z rak, drzwi skrzypiały, Żona wsadziła pietruszkę pod ser na kanapce (?!) itd...a teraz ręce mi się trzęsa, bo jestem w pracy i pomiędzy jednym a drugim telefonem doprowadziłam mojego bloga do takiego własnie stanu...:(((((((((((((( Na dodatek ktos ma na naszym blogowisku dokładnie ten sam szablon-co ja teraz, z góry przepraszam..zaraz idę do domu powalić pięscia w scianę:((( pa-pa, BUZIAKI

mruczanka : :
paź 14 2003 Na chmurce:)
Komentarze: 3

Co dzis knuje błękit z rozswietlonym puchem ? Chmurki usmiechnięte bawia się podmuchem wiosny..złocistym chuchaniem upijaja zmysły...Biegnie dusza naga w nadziei sukience...Wymknęła się z ciała, by wiosnie w podzięce darować niepamięć o zimy zakazach....Lód ogniem rozkrusza, płatki sniegu zmienia, kolorami tęczy w radosc swiat ubiera..Tak się w oku kręci kropla niebieskosci rozswietlona szczesciem schwytanej młodosci.To chwila chwileczka...nieba zwykłe psoty...Dla dusz wiecznie młodych niebiańskie pieszczoty zawsze doscignione ! Biegnij duszo naga, w nadziei sukience ! Wymykaj się z ciała, by wiosnie w podzięce, darować niepamięć o zimy zakazach...

To ja..wróciłam od rodziców i mam taka dziwna zmianę w pracy dzis-od 15:00 do 21:00..ale zaraz wymykam do domku.:)))... Byłam przez weekend u rodziców, co przypłaciłam przejedzeniem..ogromna tęsknota za Zoneczka.. Ogromnie się cieszę że koty przypadły Wam do gustu...Cmok dla Was!!!

mruczanka : :
paź 11 2003 Spokojnie:)
Komentarze: 6

Wdech...wydech...

Martwię się, jesli przeżyliście szok - wchodzac na mojego bloga,....ładny sobie skopiowałam szablon ??? hi-hi-ha-ha...badźcie wyrozumiali..pliz...takie fajne koty...już mi się znudził mój listkowany background..tak długo się ładował.

.....no i minęły wolne dni, nawet nie wiem kiedy...Jeden dzień przespałam. drugi i trzeci-przejadłam, przesprzatałam, przeprałam..dwa razy skoczyłam na aerobik i do dzis nie mogę się ruszać...taka hańba przy Żonie :))) Żona absolwentka AWF-u, ..więc namiętnie trzymam się w ryzach i trenuję...:)) A poważnie mówiac-uwielbiam chodzić na salę gimnastyczna i skoro już zaczęłam przynudzać, to Wam powiem, że jest to mój ulubiony sposób spędzania wolnego czasu, (poza jedzeniem...iiiiii...no książki czytam też ::::))))))...jedyna chwila wytchnienia...tymczasem cos sobie uszkodziłam, mimo tego, że kondycję mam dobra,..Żona mówi że zerwałam jakies włókienka..chodzę jak paralityk !!!

Jestem w pracy i własciwie do tej pory cały czas byłam zajęta "papierkami"..... Nie rozmiem tego życia...nie rozumiem...zaraz zrobię sobie kolejna herbatę.

Płynie dzień za dniem. Walczymy z Żoną by nie dać się złapać grypie lub anginie. Pijemy herbatki z miodem i cytryna, i ja to już w ogóle wyliczam wartosć odżywcza każdego posiłku, byle dostarczyć Małżonce witamin, minerałów i budulca...:))))))))))))))))))))))) Poza tym wypożyczyłam "Kroniki Narnii"-z biblioteki dla dzieci, więc w sam raz dla mnie. Dni są krótkie, szare i mijaja szybko. Niedługo będzie Boże Narodzenie. I minie kolejny rok. I palnę sobie w łeb, bo 26 -ste urodziny to już zniewaga nie do przyjęcia. Poza tym dzieje się bardzo dużo, choc piszę po łebkach i o drobiazgach, pomijajac rzeczy ważne...ale sami wiecie jak to jest...trzymajcie się ..wrócę we wtorek ( DOPIERO WE WTOREK DO PRACY, CZYŻ TO NIE MIRACLE ?!)

P. S. Zjadłam tonę tortu z bitą śmietaną...i popiłam butelka kropli żoładkowych. Człowiek to jednak zwierzę.

mruczanka : :