paź 29 2003

Uwięziona


Komentarze: 7

O godzinie 19:00 zostanę uwolniona przez Małego rycerzyka (Żona) z Jaskini Złego Smoka (praca).

P. S. Żona ma na czole dużą śliwę koloru fioletowego oczywiście. Wczoraj miałam atak. Zacznę się leczyć. Składam tą obietnicę całemu światu. Tobie Kochanie.

Dziękuję że jesteś.

Nie odchodź nigdy.

mruczanka : :
30 października 2003, 09:21
Aga!!!! Wiem, co ona czuje... Znam to, wiesz, o tym...Proszę idź do lekarza, jak najszybciej. Mój Marcin powoli, powoli, ale zbiera się w sobie. A przecież jeszcze w lutym straszył mnie, jak Ty Rycerzyka... Aguniu!!! Daj sobie szansę... Jak chcesz, napisz, do mnie, wygadaj....
29 października 2003, 19:23
nie wiem co o tym myśleć, ale z tej notki wynika, że jej przyłożyłaś, naprawdę! Agunia, jeśli tak się dzieje, to koniecznie musisz coś z tym zrobić, przemoc zniszczy każdy związek.
29 października 2003, 18:01
oby sie ulozylo...:)Zycze tego WAM:)
iwcia_iwon
29 października 2003, 16:03
jeżeli to przypadłość o której pomyślałam, to współczuję Żonie. Ja bym nie czekała na leczenie. To okropne, jeżeli możesz to coś z tym zrób. Trzymam kciuki i życzę powodzenia.
29 października 2003, 15:17
trzymaj sie...ja wlasnie zaczelam wizyty u psychologa.moze pomoga...buziaki...
agakarolewska
29 października 2003, 15:04
coś bardzo smutnego. coś o czym nie lubię i boję się mówić. taka dziedziczna przypadłość. do wyleczenia. tylko trzeba zacząć się leczyć...pa-pa Aluś, wpadnę wieczorem na Twojego bloczka, cmok
29 października 2003, 14:18
ja nie rozumiem,co znaczy slowo "atak" w tym kontekscie?

Dodaj komentarz