Moje obrazy...
Komentarze: 2
No i poniżej chciałam wstawić rysunek, który sama rysowałam.. w ogóle..to tyle bym chciała napisać na tym blogu.. już nie wyrabiam..prowadzę pamiętnik - zeszycik.. i piszę codziennie list do Żony..i mam aktywną :) skrzynkę mailową.. i w ogóle.. jusz się pogubiłam.. wczoraj na przykład tyle chciałam zrobić.. chciałam opisać jak sobie Was wyobrażam.. i namalować Żonie mini Agniesię-swój autoportret..ale nie dałam już rady.. co mogę napisać to tyle, że wczoraj byłam niezwykle szczęśliwa.. to było niezwykłe bo już nie pamiętam kiedy byłam..chociażby choć trochę radosna, bez domieszki goryczy.. a wczoraj.. wszystko tak się układało..niespodzianka za niespodzianką.. po pierwsze było cholernie zimno a ja nie marzłam,.. może uśmiech mnie grzał..:)))))))))))))..a skąd ten uśmiech.. nie wiem.. bo dostaję najpiękniejsze Sms-y na świecie od Wiadomo-Kogo... i w ogóle.. tacy ludzie byli dla mnie mili..przeważnie każdy mnie popycha.. w tramwaju i na ulicy..:))))... no i tak się sam cieszę tym że mam ten blogowy świat.. jeju.. tak trudno właściwie to opisać..Tam poniżej ten pesymizm..to resztki uchodzącej ze mnie frustracji, którą przeżywam w 80%przypadków po dniu w pracy.hiiiiiiiiiiii, jak mnie to teraz grzeję, że byłam 1,5 godziny na dywaniku u Lady Chaos..czylimojej dyrektorki
Dodaj komentarz